18  Poprzednia Strona Spis Treści Następna Strona  
 Nie nawołujemy do zabijania się
Rozmowa z Arkiem i The Wallem - muzykami Freak of Nature  

Generalnie znowu się zawiodłem. Po raz kolejny przesunięto premierę "Neurotic States" i to właśnie wtedy, kiedy miałem rozmawiać o nowej płycie zespołu Freak of Nature. No cóż, tak to bywa...

Darth Kion: Co jest powodem przesuwania dat premier płyty "Neurotic States"?

Arek: To pytanie skierowane raczej do firmy fonograficznej, niż do nas.

Czy to nie jest tak, że artyści nie mają na to wpływu?

Ar: Nie mają żadnego wpływu. Nagraliśmy materiał i są problemy techniczne czyli czas w drukarni i inne rzeczy związane z zupełnie przyziemnymi sprawami. Nie ma w tym żadnej naszej koncepcji, żeby przesuwać tą premierę. Takie przyziemne sprawy.

The Wall: Szkoda, że ona się nie ukazała w terminie. Sami na nią czekamy.

Ar: Wiele płyt nie wychodzi w terminie i to płyty wielkich zespołów.

Nie planowaliście wydać tej płyty przez Internet?

The Wall: To się dobrze sprawdza jak się ma przeboje i hity.

Ar: Raczej nie myśleliśmy o tym w ogóle. Nie było na to żadnej koncepcji, ani planu marketingowego.

The Wall: Takie wydawanie się dopiero rozwija.

To co powiecie o "Neurotic States"?

Ar: Jest to ciężka płyta.

The Wall: Tak ciężka, że nie mogą jej donieść i wytłoczyć. (śmiech)

A jak to było, że firma fonograficzna zaproponowała Wam nagranie płyty?

Ar: Nie zaproponowała nam, płyta już była gotowa. Dystrybutor sam się zgłosił po tę płytę. Nasza przygoda zaczęła się od grania koncertów. Później chcieliśmy nagrać utwory, które stworzyliśmy. Nie wysyłaliśmy tego do żadnej wytwórni. Zgłosiło się do nas kilka wytwórni, które zauważyły, że jest taki zespół i funkcjonuje dzięki koncertom czy audycji Piotra Kaczkowskiego. Jedna z wytwórni powiedziała, że chce nagrać nam płytę. Myśmy odpowiedzieli im, że mamy już nagrany materiał.

Więc jak to było, że dostaliście się na składankę Piotra Kaczkowskiego "Minimax"?

The Wall: Przypadkowo. Uwielbiamy jego audycje, była to postać medialna, kultowa wręcz. Generalnie nie wysyłaliśmy nikomu żadnych nagrań, ani nie pokazywaliśmy. To była jedyna osoba do której coś wysłaliśmy. Spotkaliśmy się z pochlebnymi recenzjami i zaczął puszczać nasze utwory na falach Trójki. Tak to się zaczęło. W ten sposób rozpoczął się kontakt, a później sam wybrał piosenki, które znalazły się na tej płycie.

"Neurotic States" nie zapowiada się optymistycznie. W "Isolation" piszesz "czuję się wyizolowany i zniszczony, mam radość w oczach, lecz czarno widzę świat". Skąd takie inspiracje?

Ar: To jest dosyć przewrotna historia. Nie ma raczej inspiracji, ale w pewnym sensie jest to tekst autoironiczny. Raczej to jest pozytywny tekst. (śmiech)

(śmiech) czarno widzę świat...

Ar: Ale mam radość w oczach. I śmieje się z tego, że czarno widzę świat.

The Wall: To jest tak jak z kabaretami. One występują i opowiadają o naszej, szarej, smutnej rzeczywistości, a wszyscy na sali się śmieją. Robią to w absurdalny sposób! Mam nadzieję, że jak ludzie posłuchają tej płyty to będą się tak samo śmiali, jak my kiedy ją robiliśmy. (śmiech)

Ar: Pisałem też o pewnej postawie zewnętrznej, gdzie patrzysz na kolesia i myślisz: wszystko jest ok. Natomiast gdzieś tam dalej - głębiej - wcale może nie być fajnie.

Śpiewasz wyłącznie w języku angielskim. Nie masz pokusy by napisać tekst po polsku?

Ar: Poważnie, nie miałem czasu.

Nie boisz się, że przez to ludzie nie zrozumieją tego, co masz im do przekazania?

Ar: Oczywiście, że tak. Natomiast zrozumienie przekazu nie wiąże się tylko ze słowem. Jest to głębsza historia.Mmogę zrobić: Rrrrrrr!!! Nie rozumiesz co ja do ciebie mówię, ale możesz to odczuć.

Jest jeszcze muzyka. Posiadacie artystów, którzy szczególnie odcisnęli piętno na waszą twórczość?

Ar: Dla mnie wielkim natchnieniem i totalną inspiracją był Jeff Buckley. Jestem i będę potężnym jego fanem. To jest wielka postać w muzyce rockowej, ostatnich 30 lat. Na pewno on.

The Wall: Czasem jest tak, że pewna twórczość oddziaływuje na ciebie. Tworzysz nawet pod wpływem kogoś, nawet o tym nie wiedząc.

 

Design
by Maciek Puchała