Lubiłem dym
Rozmowa z Grabażem (Pidżama Porno i Strachy na lachy) Nasza rozmowa zaczęła się od klimatów politycznych. Jednak chodzi przede wszystkim o muzykę. Chociaż, bardziej o osobę. O bardzo charakterystyczną osobę, zasłużoną dla polskiego rocka. Ostatnio świętował 18-lecie Pidżamy Porno. Natomiast w listopadzie wydał drugą płytę Strachów. Mowa oczywiście o Grabażu.
KGW: Ostatnio w Poznaniu zakazano Marszu Wolności, natomiast uczestnicy zostali
pobicie przez Policję. Jak reagujesz na łamanie wolności
słowa w naszym kraju?
Grabaż: A jak myślisz? Policyjne igrzyska w Poznaniu nie były tylko złamaniem wolności słowa, one złamały wiele więcej wolności, niż jest ich zapisanych w konstytucji. Przyszłość po marszu pokazała, że Polska nie jest prywatnym folwarkiem kilku politycznych obwiesi, życzę wszystkim tym decydentom, by ten marsz odbijał im się niestrawną czkawką jeszcze przez długie lata.
Czy będąc studentem często uczestniczyłeś w takich zadymach i czy dzisiaj również byś wyszedł na ulice i pokazywał swoje
niezadowolenie?
Byłem studentem, który lubił dym. I dym też mnie jako studenta lubił. A na ulice czasami wychodzę.
Niebawem będziemy mieli nowego prezydenta, mamy już nowy rząd. Jak reagujesz na tą całą politykę? Czy masz nadzieję, że w tym kraju
może być lepiej dla młodych ludzi? Czy raczej powinni stąd uciekać, póki jeszcze mogą?
Na politykę reaguję, co nie jest żadną tajemnicą, alergicznie. W tym kraju jeszcze będzie lepiej dla młodych, nie wiem tylko czy jeszcze twoje pokolenie się na to załapie. "Lepiej" zawsze trzeba odbierać indywidualnie. Wiele zależy od ciebie samego. Możliwości są 100 razy korzystniejsze niż wtedy, gdy ja się młodzieżą nazywałem. A czy młodzi muszą stąd uciekać? Widzisz - plusem w tej całej sytuacji jest to, że wy nigdzie uciekać nie musicie... Wy możecie po prostu stąd wyjechać. To zajebiście wielka różnica! Uciec - znaczy nie móc wrócić.
Pidżamie strzela już 18-stka. To bardzo dużo. Można powiedzieć, że w końcu jesteście pełnoletnim zespołem. Jakie masz wspomnienie z
początku okresu działalności grupy? Były to lata młodzieńczej beztroski...
Trafnie pojechałeś z tą beztroską (śmiech)
Na pewno jesteście popularnym zespołem rockowym w Polsce, ale czy taka "sława" sprzyja Wam przy nagrywaniu nowych krążków.
Może wolałbyś grać w jakieś "podziemnej" kapeli i nie czuć, że kolejna płyta musi zadowolić fanów.
Jedno z drugim nie ma nic wspólnego. To, że jesteś tzw. "sławnym", nie zwalnia cię od robienia rzeczy dobrych. A czy to zadowoli fanów? Najpierw musi zadowolić mnie. To jest pierwotne i w tym wszystkim najważniejsze. Spektrum ludzi nas słuchających jest tak szerokie, że gdyby starać się zadowolić wszystkich, trzeba by o pomoc poprosić komputer. Tyle, że nikt jeszcze nie stworzył takiego programu, który gwarantowałby sukces takiemu przedsięwzięciu. To by było na maksa chore dopiero! Lepiej jest więc ufać sobie. A jeśli chodzi o harce w podziemiu, to zostawmy je górnikom.
|
|
Jesteś właśnie po wydaniu drugiej płyty SNL. Pierwszy krążek był swoistą mieszanką różnych gatunków muzycznych, ale czuć było tam
klimaty etniczne, natomiast na drugim jest już tego mniej. W jaką stronę muzyczną podążają Strachy?
Pierwsza płyta operowała obrazami - starałem się pisać piosenki tak, jakbym je malował, słowami. Tam znaczenie słów nie było tak istotne, bardziej chodziło o ich melodię, obrazowość i to, jak one się układały. Nowy album jest bardziej filmowy, to takie kino drogi, w którym wszystko płynie. Te kawałki mają akcję, często konkretnie fabularną. Tym razem nie chodzę z pędzlem, lecz z kamerą. Kierunek, w którym podążać będą SNL jest dziś niewiadomą. Na dziś mam zajawkę, by uciekać ze Strachami, jak najdalej od rocka. Narzucić sobie inne myślenie. Wszystko, co wiemy o rocku, co umiemy zagrać - schować do szafy, nie używać.
Dzięki tak rozmaitej różnorodności muzycznej, zostałeś nominowany do Paszportu Polityki. W krótkiej charakterystyce Twojej osoby, na
stronie Polityki, znalazłem takie zdanie "uważany jest za najwybitniejszego poetę polskiego rocka". Jak to jest z Twoim pisaniem?
No siadam i piszę. Czasem jeszcze chodzę. Nierzadko też jeżdżę. To tak, w dużym skrócie.
Posiadasz talent o pisaniu prostych rzeczy w niezwykły sposób. Wielokrotnie pisałeś utwory o miłości. Zastanawia mnie czy dzisiaj
można jeszcze śpiewać o prawdziwej miłości. Sam przecież napisałeś, że "miłość się skorumpowała". Jest to problem obecnych
czasów, czy może było tak zawsze?
Jeżeli zdarza się człekowi miłość prawdziwa, taka jarająca i jest w stanie o tym napisać, to pisze na przykład "Dzień dobry kocham cię". Ale pisanie wierszy, czy piosenek nie opiera się w 100% na tym co się przeżywa i widzi naocznie, i słyszy nausznie. Jest cała przestrzeń luźna, fikcja, którą zgasić może tylko talent.
.
Masz czas na takie zwykłe życie, czytasz książki, chodzisz do kina, oglądasz telewizję...
Ostatnio, o czym sam się przekonałeś, niewiele tego czasu kradnę sobie. Ale czasem coś tam ukradnę.
Miałeś okazje już sprawdzić się w swoim wyuczonym zawodzie i czy chcesz kiedyś do tego powrócić? Może widzisz swoją przyszłość tylko
i wyłącznie w muzyce?
Wyuczony zawód. Jak to śmiesznie brzmi... We współczesnym świecie człowiek musi mieć wiele umiejętności. Żadna szkoła nie da pracy nikomu. Żaden wyuczony zawód. Na studia to chodzić trzeba - by poszerzać sobie horyzonty, życia się uczyć, wiedzieć gdzie i czego szukać. Wiedzieć, gdzie się niczego dla siebie nie znajdzie. A przede wszystkim znaleźć sobie takie punkty, miejsca, rzeczy, które się kocha i którym się można poświęcić do końca. To pasja powoduje, ze odnajdujesz sens w życiu. To pasja sprawi, że będziesz miał w sobie tyle siły i wiary, że pokonasz przeszkody, dla postronnych nie do przejścia. Dla mnie czymś takim była i jest muzyka. A co będzie dalej? Nie wiem. Gdybym ci powiedział, że muzyka... strasznie bym siebie ograniczył na przyszłość, bo nie wykluczam takiego scenariusza, że zostanę trafiony czymś, co będzie dla mnie jeszcze większą pasją niż granie.
Na waszej stronie, w dziale zespół, jest taka kategoria: Za co chciałbyś podziękować Bogu Jak jest z Twoją wiarą i religijnością?
No to napisałem, za co dziękuję w szczególności. Kropka. Koniec.
Rozmawiał: Konrad Paszkowski
|