Rozmowa z Arturem Kurasińskim
Twórcą komiksu politycznego chomiks.com
Czytuję ten komiks regularnie. Regularnie odkąd PiS jest na szczycie władzy. Chociaż początkowo traktowałem go z przymrużeniem oka, z biegiem czasu ujrzałem bolesną prawdę. Rządzą nami chomiki, a MY się możemy tylko zastanawiać, który z nich to Leszek, a który Jarek.
KGW: Komiks powstał zaraz po wyborach, kiedy to PiS wygrało. Rozumiem, że był jakiś sposób na odreagowanie. Ale załóżmy jednak, że nie było politycznych chomików. Co być wtedy zrobił? Szukałbyś jakiegoś innego sposobu na ośmieszenie polityków?
Artur Kurasiński: Paradoksalnie to były moje pierwsze w pełni świadome wybory. Pomimo tego, że mogę głosować od ponad 10 lat, to ani jakość życia politycznego, ani tak naprawdę polska scena polityczna nie interesowała mnie znacząco. Tym razem zrozumiałem, że jeśli nie zacznę działać, to co w co wierze i uważam za słuszne, może zostać po prostu zniszczone. Nie jestem typem osoby chodzącej na manify i rozlepiającej ulotki. Nie mam takiego zacięcia ani odwagi. Na pewno zrobiłbym podobna rzecz, wykorzystując moja wiedze i doświadczenie dot. internetu - może to byłby blog, może strona www, może projekt multimedialny?
Zatem skąd się wziął twój sarkazm do sytuacji politycznej w kraju?
Mam po prostu bardzo specyficzne poczucie humoru. (śmiech) Wiem, że wiele osób może ono wydać się wręcz obraźliwe. Politycy są osobami publicznymi i w Polsce otacza ich nie omylności. Także w sprawach, na których się nie znają. Rozdźwięk między 'góra' (nie mogę ich nazwać elitą), a 'dołem' - jest potężny! Czasami przychodzą mi na myśl porównania z czasów faraonów. Politycy interesują się tym co 'gryzie' zwykłego, szarego człowieka (czyt. wyborcę), kiedy plus-minus dzieli go 2-3 miesiące od kolejnych wyborów. A ludzie dają się na to nabrać i mamy do czynienia z takimi tworami jak Samoobrona, PiS czy LPR - szlachetne hasła,
obietnice i szczytne programy. Po wyborach nikt nie próbuje ukryć nawet, że to co się wmawia ludziom ma służyć zdobyciu ich głosów, a nie chęci poprawy ich losu. Problem w tym, że jeśli 'dół' przestanie chodzić na
wybory, a ten proces się zaczął, ponieważ skompromitowani politycy nie stanowią żadnego autorytetu to na 'górze' podniesie się lament, że naród nie potrafi skorzystać z 'owoców demokracji'! Pojawią się głosy, że pluje na wolność wywalczona w okopach przez dziadów itd.
Ale czy nie uważasz, że pomimo twoje komiksy wywołują u ludzi śmiech, to powoli okazuje się, że społeczeństwu wcale może nie być do śmiechu.
Chomiks.com nie jest serwisem rozrywkowym. Wiem, że część osób tak traktuje 'chomiki', ale tak naprawdę to jest satyra podszyta strachem. Strachem i niepewnością czy partia, a w zasadzie dwóch ludzi, którzy rozdają karty w polskiej polityce. Czy robi to ze względu na interes społeczeństwa czy swój partykularny... Mi się wydaję, że znowu padliśmy ofiarą ludzi, którzy niedawno zdobyli władzę. Nie ma żadnego porozumienia i nie wiadomo komu wierzyć. PiS straszy wcześniejszymi wyborami, za które my zapłacimy. Czy w ogóle za rządów Marcinkiewicza były jakieś oznaki Prawa czy Sprawiedliwości, a może są to tylko pusta słowa Kaczyńskich?
Nie wiem. Premier Marcinkiewicz jak się powszechnie uważa, wprowadził zupełnie nowy zwyczaj w dziedzinie kontaktów z mediami. Jest to najbardziej otwarty na media premier od 1989 roku. Przez to ciężko jest obiektywnie stwierdzić, ile jest zagrań PR-owskich, a ile rzetelnej roboty.
|
|
A co zrobisz kiedy PiS przegra wybory, wygra jakaś inna partia, dalej będziesz tworzył swój codzienny polityczny komiks, a może zrezygnujesz. W końcu kilka chomików odejdzie.
Chomiks to komiks sprzeciwu przeciw PiS, ale nie ukrywam, że jeśli będę miał czas i możliwości, to chciałbym rozwinąć go do poziomu 'stałego głosu rozsądku w Twoim domu'. Chciałbym, aby politycy wiedzieli, ze bat szyderstwa może spaść na ich rozpasane karki i dupska.
Nie sądzisz, że w Polsce jest dość "zwariowana" polityka. Czasami odnoszę wrażenie, że politycy niektórych ugrupowań mają społeczeństwo za ślepców. Powstaje moje ostatnie pytanie: Czy można jeszcze wierzyć, że w tym kraju będzie normalnie i skończy się ta "chomikowata" paranoja?
Polacy nie chodzili do wyborów. Nie umiemy korzystać z demokratycznych instytucji. Nad pokoleniem
naszych rodziców i dziadków wisi widmo ustroju, w którym nie ważne, co się myślało, ale nie warto było
tego demonstrować czy też udzielać się społecznie. W ostatnich 15 latach większość społeczeństwa się
w takim przekonaniu utwierdziła. Wystarczy zaobserwować 'wojnę na górze' Wałęsy, rozpad AWS,
afery SLD. To politycy są winni degrengolady poglądów i braku autorytetów w naszym kraju. Zmarłego
Papieża uważa się, ze autorytet we wszystkich sprawach - tak powie 9 / 10 spytanych ludzi w Polsce. Problem w
tym, że postrzeganie, a korzystanie z nauk, wskazówek, wręcz wytycznych - to co innego. Z jednej strony potrzebujemy symboli, z drugiej bardzo łatwo przychodzi nam je po prostu nie zauważać w życiu codziennym.
Myślę, że opamiętanie nie nastąpi. Musi zdarzyć się katastrofa, której początki widzieliśmy w momencie kryzysu z Marszalkiem Sejmu. Po nim przyjdą kolejne, ponieważ dwie wiodące i wskazywane na koalicjantów
partie, po prostu nie umieją się dogadać. Inne czekają służalczo na propozycje podzielenie się szczątkiem władzy za obietnice glosowania pod dyktando PiS. Tak ma wyglądać demokracja w 40 milionowym kraju, w środku zjednoczonej Europy?
Rozmawiał: Konrad Paszkowski
|