49  Poprzednia Strona Spis Treści Następna Strona  
 Niezdarny Rincewind
  Recenzja książki T.Pratchetta "Kolor Magii"

Jako że wspomniałem wcześniej o niesamowitej zdolności Rincewinda pakowania siebie i innych w tarapaty, możemy być pewni, że on i jego towarzysz zapewnią nam tony uśmiechów i kilogramy spazmów śmiechu.

Chciałbym zrecenzować książkę napisaną przez genialnego (moim zdaniem) pisarza Terrego Pratchetta, nie będę opisywał tu jego historii, bo Luthien już to zadanie wykonała na łamach KGW. Jest to bodajże pierwsza jego książka z cyklu "Świat Dysk", zaś na pewno pierwsza opisująca dzieje Maga Nieudacznika, niejakiego Rincewinda, , który posiada nadzwyczajną zdolność pakowania siebie i współtowarzyszy w kłopoty.

Kolor Magii , bo tak się owa książka nazywa, jest z gatunku książek fantasy, ale autor zręcznie miesza tutaj wiele gatunków, a także dodaje elementy ze świata popkultury . Co wyróżnia tą książkę od innych pozycji na półkach księgarni? Ano niesamowite pokłady świetnego sarkastycznego humoru, czasami można się popłakać ze śmiechu, ale pomimo tego, jest oczywiście wciągająca oraz niecodzienna fabuła. Pełno zwrotów akcji i przeogromnej ilości śmiesznych sytuacji. A propos fabuły pokrótce wygląda ona tak, iż wspomniany wcześniej Rincewind zostaje "poproszony" ( w bardzo dyplomatyczny sposób) przez burmistrza miasta Ankh-Morpork o oprowadzenie po okolicy pierwszego turystę na świecie, w którym Rincewind mieszka - Dwukwiata (takie to imię ma ten turysta) Jak z tytułu serii można się domyślić świat owy ma kształt dysku i mało tego, na dodatek leży na grzbietach czterech kosmicznych słoni stojących na skorupie monumentalnego żółwia świata (skąd my to znamy?) A'tuina. Jako że wspomniałem wcześniej o niesamowitej zdolności Rincewinda pakowania siebie i innych w tarapaty, możemy być pewni, że on i jego towarzysz zapewnią nam tony uśmiechów i kilogramy spazmów śmiechu.

Podsumowując, ciekawa fabuła, niesamowity humor w którym wręcz pływa ta książka, i niecodzienne sytuacje w których znajdują się bohaterowie, nic tylko biegiem do księgarni i kupować!!! Macie moje błogosławieństwo.

Dragonkiller
 

Design
by Maciek Puchała